Z wielkim hukiem napisałam jakiś jeden post i tyle. A dzieje się coś cały czas.
Nasza strona lada dzień powinna zostać zaktualizowana.
Kiwusia znalazła dom kilka tygodni temu, kiedy już prawie straciłam nadzieję, że ktokolwiek się nią zainteresuje. A jednak. Stres był ogromny, ponieważ to dom z dzieckiem, a Kiwusia z dziećmi raczej do czynienia nie miała. To znaczy - nie miała:) W ogóle. Ale okazało się, że czuje się doskonale w nowym domu, w ogóle nie było problemów z stresem, niejedzeniem czy coś w tym stylu. A z synem opiekunów dogadała się od razu i nawet dostawałam w mailach cytaty z ich 'rozmów'. Tak więc to jedna dobra wieść.
Druga to taka, że ogromny buras Zdziś, który przeszedł poważną operację zszywania pękniętej przepony, wybiera się niedługo do kolejnego tymczasowego domu, do osoby, która nas nieustannie wspiera na wszelkie sposoby i bez której czasem byłoby naprawdę kiepsko. Alina, dziękujemy Ci gorąco! A Zdziś jedzie, bo będzie miał więcej przestrzeni u Aliny. Ogłoszenia już ma, więc czekamy teraz, aby zgłosił się ten najlepszy dom. Za ogłoszenia, jak zawsze, gorąco dziękuję Magdzie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz